Szczyrk - wspomnienia ze Szczyrku
Mam za sobą trudny rok, pełen niepowodzeń i kłopotów rodzinnych. Byłam poobijana psychicznie, więc gdy moja przyjaciółka zaprosiła mnie do siebie do Szczyrku, pomyślałam, że to dobry pomysł, aby odreagować wszystkie problemy. Pojechałam. Szczyrk przywitał mnie pięknym słońcem i czystym górskim powietrzem , a koleżanka bukiecikiem margaretek i słodziutkimi czekoladkami na poprawienie humoru. Już wtedy wiedziałam, że będzie to cudowny babski wypoczynek, że poznam wszystkie uliczki Szczyrku, gdy będę spacerowała z Magdaleną i plotkowała o naszych kobiecych sprawach! Miałam całkowitą rację, ani odrobinkę się nie myliłam! Całe dnie należały tylko do nas! Poznałam
Szczyrk dosłownie od podszewki! Muszę przyznać, że to cudowny zakątek! Dużo piękniejszy niż sobie go wyobrażałam! Do domu wróciłam w świetnej formie...pełna optymizmu i nadziei!