Rewal - Polskie standardy.
Stara tradycja podarków w PRL - u, była kontynuowana. Gdziekolwiek jechałem w teren samochodem, zawsze starałem się mieć skrzynkę piwa czeskiego. W tamtych czasach, nie każdy mógł mieć czeskie piwo, a ja pracując codziennie u Pepików, miałem tego pod dostatkiem. Najbardziej wspominam wyjazdy, na letnie wczasy do Rewala. Szczególnie miło mi było, gdy jeździłem oplem kadetem kombi. Tam mogłem zmieścić nawet dwie skrzynki i w ten sposób zawsze starczyło na mój letni wypoczynek nad morzem.
Rewal miał wiele ciekawych lokali, ale tam mogłem wypić najwyżej piwko, a w pokoju miałem lodóweczkę i w niej czeskie trunki. Tak więc knajpki w Rewalu odwiedzałem w celu poznania innych smaków. Czas był jednak w Polsce taki, że w każdym lokalu był jeden, góra dwa gatunki piwa. W porównaniu do czeskich standardów, to Rewal i cały nasz kraj był bardzo w tyle. Do domu wracałem bardzo wolno i uważnie, bo nigdy się nie zdarzyło, abym zostawił choć jedną butelkę na powrót. Wracając jechałem niemal jak na egzaminie na prawo jazdy.

Podobne artykuły: